|
 
 tale for today
 by numbers
 sitelog
 write me
 anatomy
other links come soon ...
|
Bajka IX
Olav był zupełnie typowym opowiadaczem bajek z Krainy Fut, jakich dziesiątki każdego roku przybywają do stolicy w poszukiwaniu zajęcia w domach bogatych patrycjuszy. Jak każdy z nich znał setki rozmaitych historii, od powszechnie znanych dobranocek przydatnych w usypianiu rozwydrzonych najmłodszych do obsesyjnych, nasyconych przemocą opowieści, przeznaczonych jedynie dla najbardziej wyrafinowanych uszu. Zdarzyło się, że Olav zamieszkał w domu czarodzieja, pięknym, krytym zielonym gontem pałacyku, położonym nad samą rzeką. Wiadomo, że czarodzieje, chociaż znają wiele magicznych historii o wiele ciekawszych od tych z Krainy Fut, nie mają czasu ani ochoty na ich opowiadanie. Tymczasem los obdarzył owego czarodzieja przepiękną żoną z najwyższych stołecznych sfer, a razem z nią całym bagażem drobnomieszczańskich rytuałów i powinności. Między innymi należało dzieciom zapewnić opowiadacza bajek, najlepiej z Krainy Fut. A ponieważ los obdarzył go nie tylko małżonką i talentem do magii, ale także dwójką uroczych dzieci, trzeba było ponieść konsekwencje jego przychylnej hojności. Zapewne Olav też był darem losu, a nie przypadkiem ukrytym w bałaganie wydarzeń. W każdym razie jego obecność czyniła zadość oczekiwaniom wyższych sfer stolicy, z której wywodziła się większość klientów czarodzieja. Niby zwykła rutyna: czary aury, zaklęcia mentalne, odmagicznienia starych rezydencji, ale dająca dużo zadowolenia i pozwalająca utrzymać rodzinę, dom w najlepszej dzielnicy i trzy podmiejskie wille. Czarodziejstwo w stolicy zawsze było dochodowym zajęciem. To trochę tak jak z opowiadaniem bajek - zauważył Olav gdy kiedyś rozmawiali na ten temat - u nas w Fut jest wielu ludzi, którzy znają znacznie ciekawsze historie i potrafią mówić o nich tak, że prawie w nie wierzysz. Ale żaden nie zarabia nawet dziesiątej części tego co ja tutaj. Czarodziej uśmiechnął się lekko. Przypomniał sobie jak dawno, dawno temu, jako początkujący adept magii, odwiedził Krainę Fut. Z typową dla młodego wieku łatwowiernością, spotkawszy miejscowych gawędziarzy, uwierzył we wszystkie historie opowiadające o tym, jak wyglądał świat przed nadejściem Zmroku. Czysty świat, nieskażony złem, piękny świeżą urodą przyrody i szlachetnością zamieszkujących go istot. Uwierzył, by potem dowiedzieć się, że mit utraconego z powodu nadejścia Zmroku raju, to typowy element kultury ludów południa, w tym pierwotnych mieszkańców terenów dzisiejszego Fut. Fascynujące opowieści, które tak poruszały wówczas jego wyobraźnię, nie miały nic wspólnego z prawdziwymi dziejami świata. Były równie piękne i do niczego nieprzydatne jak posadzone niedawno w jego ogrodzie magnolie z Solinderion o seledynowych kwiatach. Albo jak jego żona z mieszczańskich wyżyn stolicy. Niedługo potem Olav powrócił do rodzinnego Fut, a czarodziej rozwiódł się z żoną, która zabrała ze sobą dzieci i prawo własności do trzech podmiejskich rezydencji. Seledynowe magnolie nie przeżyły pewnej wyjątkowo chłodnej zimy i ich miejsce zajęły zwykłe kolcokrzewy z Holinu. Następnej wiosny kilka niezbyt udanych odmagicznień zaowocowało drastycznym spadkiem dochodów z czarnoksięskiej praktyki i pałacyk z zielonym dachem zmienił właściciela. Czarodziej skorzystał z propozycji Uniwersytetu w Orpacie, gdzie objął Katedrę Teorii i Aplikacji Inkantacji. Podobno to właśnie wówczas egzaminy z Inkantacji, zdawane na czwartym roku, zyskały złą sławę najtrudniejszego progu na drodze do czarnoksięskiego tytułu. Pracował tam długie lata, a do wycofania się z działalności dydaktycznej zmusiła go dopiero postępująca głuchota niereagująca na magiczną substytucję. Do końca swoich dni siadywał w ciepłe popołudnia na ławeczce w ogrodzie uniwersyteckim, w cieniu olbrzymiego platanu, i drzemał. Starsi asystenci pokazywali go wtedy studentom i wspominali jako postrach swojej młodości. Żaden z bohaterów tej opowieści nie wierzył w świat przed nastaniem Zmroku. A przecież ten świat istniał. Rósł kiedyś w Chameveux brzozowy las, a Korzeniaki urządzały swoje wyprawy w poszukiwaniu nowych, bezpieczniejszych drzew. Prawdziwa jest też historia o domku Kazia Borowika, ukrytym w pokrytym wrzosem i mchem pagórku. Domek miał okrągłe okna i półkoliste drzwi, polne bratki przed progiem i strumyk szemrzący w pobliskim zagajniku. Rude wiewiórki przybiegały każdego ranka, a Kazio częstował je bukowymi lub laskowymi orzechami z jesiennych zapasów. Potem, kiedy słońce przygrzewało najprzyjemniej, a leśna trawa pachniała najczystszą rosą, siadał na kamieniu przed domem, aby nieco popracować. A pracę miał ciężką. Utrzymanie świata w równowadze i porządku nie było łatwe nawet przed nadejściem Zmroku. Niejeden raz Kazio Borowik mocno się spocił zanim wygładził fale zdarzeń wzburzone kaprysem jakiegoś smoka z północnych odludzi czy pewnego siebie czarodzieja, któremu wydawało się, że właśnie walczy ze złem. Czasem znajomy wiatr przyniósł mu garść zapachów: to z gór, to znad morza, jak mu droga wypadła, zamienił z gospodarzem pagórka parę zdań i leciał znów włóczyć się po świecie. Ziemia była wtedy młoda i poziomki pachniały tak, jak nigdy już nie będą. Maliny były niewyobrażalnie pełne słońca i słodyczy. Rosa czarowała światłem na zielonych liściach a tęcza pod niebem, które było wtedy naprawdę niebieskie. Prawdą jest też to, co opowiadają bajarze z Krainy Fut o odejściu Kazia. Gdy nastało zło i nad światem zapanował Zmrok, Kazio Borowik zamknął okiennice i drzwi domku w pagórku, rozdał wiewiórkom resztę orzechów z jesiennych zapasów, porozmawiał chwilę z wiatrem. Potem ostatni raz obmył twarz w śpiewającym strumyku i niespiesznie odszedł. Oczywiście są też inne prawdziwe historie o świecie przed nadejściem zmroku. Nie pytajcie jednak o nie czarodziejów, bo oni nigdy nie chcieli w nie uwierzyć, a w końcu zapomnieli o nich zupełnie. Nie namawiam też was do wyprawy do Krainy Fut, bo właściwie nikt nie wie gdzie ona obecnie się znajduje i czy jeszcze ktoś tam opowiada prawdziwe historie. Ale wszyscy zainteresowani mogą znaleźć najobszerniejszy zbiór opowieści sprzed nadejścia Zmroku odwiedzając poniższy adres:
http://www.beforedusk.com
start/początek
|
 
 bajka na dziś
 według numerów
 kronika stron
 napisz do mnie
 anatomia
kolejne linki wkrótce ...
|