|
 
 tale for today
 by numbers
 sitelog
 write me
 anatomy
other links come soon ...
|
Bajka XIV
Jedną z najbardziej znanych opowieści, której korzenie sięgają czasów prehistorycznych jest Baśń o Księciu Ush i Pięknej Oul. Jest to najlepiej zachowany tekst z Księgi Wodnych Opowieści, manuskryptu napisanego, według zdania niektórych badaczy, nawet ponad pięć tysięcy lat temu. Wiele wskazuje na to, że jeśli nawet sama Księga nie ma tak imponującej historii, to z pewnością jest ona kompilacją znacznie starszych tekstów. Niewykluczone więc, że uważana nadal w kręgach akademickich za niewiarygodną hipoteza pochodzenia tych opowieści z czasów Wielkiego Oceanu, może w świetle przyszłych badań okazać się prawdą. Jakie cechy Baśni o Księciu Ush mogą potwierdzać takie przypuszczenia? Przede wszystkim obraz społeczności ludzkiej, w obrębie którego dzieje się cała, fantastyczna i nieprawdopodobna historia, odpowiadają współczesnej wiedzy na temat epoki Wielkiego Oceanu. Natomiast są w jawnej sprzeczności z dawnymi wyobrażeniami na ten temat. Dawni historycy, opierając się na dostępnych im przekazach starożytnych kronikarzy, byli przekonani, że w czasach "potopu" cała cywilizowana ludzkość mieszkała na terenie obecnego Płaskowyżu Centralnego, który wówczas był samotną wyspą, a raczej niewielkim kontynentem porzuconym w bezkresie Wielkiego Oceanu. Nie dysponując żadnymi pewnymi przekazami starożytni przypisywali ówczesnym ludziom wszystkie idealne cechy "wieku złotego", a państwo jednoczące wszystkich zamieszkujących wyspę opisywane było jako niedościgniony wzór dla wszystkich późniejszych królestw. Obecnie wiadomo, że taka interpretacja narodziła się w kręgach apologetów wywodzących się z dworu cesarskiego. Wizja starożytnego, idealnego państwa powszechnej szczęśliwości dawała legitymizację dla ekspansywnych starań cesarzy pierwszych dynastii. Współczesne badania dowodzą, że poziom wód oceanicznych był znacznie wyższy niż do niedawna przypuszczano i, najprawdopodobniej, powierzchnia lądów w apogeum epoki Wielkiego Oceanu była zdecydowanie mniejsza. Przede wszystkim jednak tereny zamieszkałe miały charakter mniej lub bardziej izolowanych archipelagów, złożonych z niewielkich wysp. Jest bardzo możliwe, że każdy taki archipelag, jeśli nie każdą z wysp, zamieszkiwała społeczność rządząca się własnymi prawami, tworząca odrębną kulturę, wreszcie - mająca własnego władcę. Taki właśnie obraz przekazuje nam Baśń. Książę Ush włada niewielką wyspą, jego flagowy okręt (który później nazwie Oul) poruszany jest przez dziesięć par wioseł, a wieża, z której po utracie ukochanej ogląda zachody słońca ma "aż" dwanaście łokci wysokości. Przy tym wszystkim jest władcą udzielnym, nie utrzymuje żadnych kontaktów z innymi władcami, ani nie jest namiestnikiem żadnego cesarza. Wszystkie te elementy budują obraz izolowanej, niewielkiej społeczności żyjącej wśród olbrzymiego morza na niewielkiej wyspie, obraz, podkreślmy to jeszcze raz, całkowicie zgodny z obecnymi poglądami na epokę Wielkiego Oceanu. Pozostałe elementy opowieści są już jednak zupełnie fantastyczne. Oul, jak utrzymuje opowieść, przypłynęła o zachodzie słońca, na grzbietach delfinów, a kiedy schodziła na brzeg biały piasek plaży śpiewał pod jej stopami. Książę Ush zobaczył ją ze szczytu tej samej wieży, z której oglądał zachody słońca, kiedy odeszła. A Oul, jak mówi Baśń, dała szczęście jego dniom i światło jego nocom, uśmiech jego poddanym i zapach kwiatom jego wyspy. A przede wszystkim dała nadzieję. Nadszedł dzień jesiennej równonocy i Oul żegnała się z Księciem, a posłuszne jej delfiny tańczyły w zatoce. Nigdy jeszcze mieszkańcy wyspy nie widzieli tak pięknych delfinów. Od ich śmiechu robiło się ciepło w sercu, ich skoki i powietrzne akrobacje przekazywały radosną energię. A Książę Ush płakał żegnając Piękną Oul. Płynęła z delfinami dalej, na zachód, należała bowiem do przemijającego, wodnego świata. Wkrótce Wielki Ocean stanie się małym morzem, a mała wyspa stanie się wielkim światem. Wtedy Twój lud rozpocznie wielką pracę, aż stanie się liczny jak gwiazdy na niebie i mówić będzie tysiącem języków, jak było przed potopem. Teraz Twoja wyspa jest jedyną wyspą ludzi na całym Oceanie, chociaż odwiedziłam ich tysiące, zanim Cię odnalazłam. W tym miejscu opowieści umieszczony jest spis wysp, na których była Oul. Jest to swego rodzaju galeria przywar, które doprowadziły ludzkość do upadku. Jest więc opisana wyspa pijaków, szalonych tancerzy, astronomów, którzy oglądając gwiazdy zapomnieli o konieczności zdobywania pożywienia. Z ciekawostek wspomnieć można o wyspie dymiarzy, którzy z namiętnością wdychali dym swoich wielkich ognisk, aż się uwędzili na śmierć oraz o wyspie, której mieszkańcy dla rozrywki skonstruowali myślące pudełka grające w różne gry i, oczywiście, nie mieli czasu, aby zatroszczyć się o ważne sprawy. Pierwszy deszcz zniszczył wszystkie pudełka, a nieprzygotowani na gniew natury konstruktorzy umarli wkrótce z niedożywienia i chorób. Żaden z tych lądów nie był już domem ludzi. Wyspa Księcia Ush była ostatnia. Brakowało na niej tylko nadziei i tę przywiozła, wraz z delfinami, Oul. Zachowały się też fragmenty tekstu opisujące jak świtem wymykała się z ramion śpiącego Księcia i biegła na plażę, do delfinów. Książę był tylko człowiekiem, którego ograniczeń nie mogła zmienić nawet miłość Pięknej Oul. Podobno śpiew Oul, gdy rozmawiała z delfinami był tak piękny, że gdy ktoś raz go usłyszał, pamiętał przez całe życie. W jednej z późniejszych wersji Baśni jest nawet mowa o tym, że to dopiero delfiny nauczyły ludzi śpiewu, który przed przybyciem Oul na wyspę był sztuką nieznaną. W każdym bądź razie więź między piękną kobietą a jej morskim orszakiem jest czymś mistycznym, przekraczającym ludzkie zrozumienie. Jak napisał tysiące lat później znany ludzki poeta czy mnie bardziej kochasz, czy delfiny Pani o książę, kochać mężczyznę? czyż większa jest męka? delfin jest pięknem jak nie z tego świata bo dawne światło nad nim i Wieczności ręka ... Według Baśni wkrótce opadły wody Oceanu i lud Ush rozpoczął wielką wędrówkę po nowym świecie. A wszędzie gdzie budował stałe siedziby powstawały wizerunki delfinów - posłańców nadziei. Tutaj znów Baśń miesza się z udokumentowaną naukowo rzeczywistością. Wiadomo, że wizerunki delfinów, od małych, figuralnych amuletów, bransolet i pierścionków, po ogromne jak na owe czasy posągi są częstym znaleziskiem na najstarszych stanowiskach z czasów Wędrówki, którą wielu chronologicznie umieszcza bezpośrednio po epoce Wielkiego Oceanu. Kilkadziesiąt lat temu narodziła się nawet teoria, że zgodnie z Baśnią wszystkie ludy migrujące wówczas po bezkresnych, nowopowstałych kontynentach pochodziły od jednej, hipotetycznej grupy, która przetrwała okres "potopu". Ta hipoteza, zwana monogeniczną, nie wytrzymuje jednak rzetelnej krytyki. Przede wszystkim nie tłumaczy zaś faktu, jak było możliwe tak szybkie zasiedlenie wszystkich nadających się do zamieszkania, często mało dostępnych rejonów świata, praktycznie bezpośrednio po ustąpieniu oceanu. Baśń wyjaśnia to błogosławieństwem Królowej Elfów. Było ono jedynym darem, jaki Oul mogła dać człowiekowi, którego zdążyła pokochać, zanim odpłynęła, wraz z delfinami, do innego świata...
start/początek
|
 
 bajka na dziś
 według numerów
 kronika stron
 napisz do mnie
 anatomia
kolejne linki wkrótce ...
|