|
 
 tale for today
 by numbers
 sitelog
 write me
 anatomy
other links come soon ...
|
Bajka XIII
Był sobie niestary czarodziej, który całe swoje czarodziejskie życie spędził na Wybrzeżu walcząc z morskimi demonami, które zagrażały światu ludzi. Nie było to łatwe zajęcie, ale dawało wiele satysfakcji i dach nad głową. Czarodziejom z Wybrzeża przysługiwało bowiem dożywotnie zakwaterowanie i wyżywienie. W praktyce chodziło o rozwalającą się szopę z zeszłorocznym sianem na klepisku i miarkę kaszy gryczanej trzy razy dziennie, ale inni mieli przecież gorzej. Kasza gryczana to nie kawior, ale w czarodziejskim fachu tak trudno znaleźć pracę, że trzeba było brać to, co jest. Tak przynajmniej myślał nasz czarodziej i przyzwyczaił się do wieczornych spacerów brzegiem morza, wypatrywania demonów i burz, rzucania zaklęć, zwycięstw i porażek. W spokojne dni opowiadał falom, mewom i chmurom wymyślone przez siebie bajki, zupełnie podobne do tej, którą teraz czytasz. Jedną z takich opowieści usłużny wiatr poniósł Admirałowi, a ten powiedział: oto jest opowieść, która nam się podoba... Znajdźcie mi tego, który ją wymyślił, bo chcę go poznać. Kwatermistrz Floty odnalazł czarodzieja, a gdy ten został przedstawiony Admirałowi, ten rzekł: Spisz swoje opowieści, byśmy zobaczyli ile jesteś wart Wtedy czarodziej spisał swoje opowieści, a było ich dwanaście. Nie wiemy, czy Admirał przeczytał je wszystkie, w każdym razie spotkał się jeszcze raz z czarodziejem by mu powiedzieć: spodobały mi się twoje opowieści. Powiedz ile jest warta trzynasta. A czarodziej nie wiedział. Bo może będzie warta te trzy miarki kaszy dziennie, które do tej pory dostawał za swoje stróżowanie, a może będzie to najpiękniejsza opowieść świata, droższa od najcenniejszego królestwa na ziemi. Z bajkami nic nie wiadomo. Odpowiedział więc Admirałowi: moja trzynasta opowieść warta jest cztery złote talenty, ten zaś odpowiedział: stać mnie i Flotę na to by zapłacić cztery złote talenty, nawet gdybyś układał ją trzy lata A czarodziej uszczęśliwił się ogromnie. Potem spotkał Kwatermistrza, a ten mu powiedział, że Flota potrzebuje sterników i kanonierów, ludzi do ciągnięcia cum i układania planów bitew. I dlatego bajka czarodzieja nie jest więcej warta niż trzy złote talenty. A czarodziej musiał się z tym zgodzić. Ale, co nie dziwiło Kwatermistrza Floty, nie chciał napisać opowieści. Kiedy parę zim później szedł odstraszać demony brnąc w zimnym piasku szarej plaży przystanął i powiedział do siebie: moja opowieść nie jest warta nawet trzech miarek kaszy dziennie, bo słowa nie mają wartości. Czyli nie istnieje przeszkoda by wysłać ją Admirałowi. Nie wiemy czy Admirał ją przeczytał.
start/początek
|
 
 bajka na dziś
 według numerów
 kronika stron
 napisz do mnie
 anatomia
kolejne linki wkrótce ...
|